AJ na deskach

Andy Ruiz Jr, Meksykanin ważący 120 kg, ma od rana cztery mistrzowskie pasy wagi ciężkiej. Zabrał je Anthonemu Joshule, Anglikowi, który stawał się powoli legendą. Wielki mistrz stoczył 22 walki i w 21. przypadkach posyłał swoich oponentów na deski. Tylko w przypadku Parkera, mistrza WBO, ta sztuka się nie powiodła. Swoją ostatnią walkę Ruiz przegrał na punkty, ponoć niezasłużenie, właśnie z Parkerem. Do bitwy z mistrzem przygotowywał się zaledwie pięć tygodni, podczas których przybrał na wadze kilka kilogramów. Bukmacherzy nie dawali mu żadnych szans…

WALKA

Zaplanowana na 12 rund walka w obronie tytułu mistrzowskiego AJ rozpoczął od dwóch badawczych rund. W trzeciej wydawało się, że posyłając na deski Ruiza, planowo kończy pojedynek. Tymczasem nieszczęśliwie dla Anglika przebudził tylko uśpioną strachem bestię. Andy rzucił się do walki zza wcześniej ustawionej podwójnej gardy. Zaaplikował rywalowi lewy sierpowy za ucho, czym prawdopodobnie wyłączył błędnik Anthonemu. Był więc knockout za knockout, ale na tym się nie skończyło. AJ plątał się na nogach i wyraźnie nie wrócił jeszcze do formy, zapominając o obronie. Ruiz ponownie na niego ruszył i po raz drugi trafił serią, posyłając doskonale wyrzeźbionego Anglika na deski.

Dobra mina po walce i chęć zaprzyjaźnienia się z potencjalnie słabszym wrogiem, to nie jest normalny odruch. (foto: AJ - facebook.com)
Dobra mina po walce i chęć zaprzyjaźnienia się z potencjalnie słabszym wrogiem, to nie jest normalny odruch. (foto: AJ – facebook.com)

W piątej rundzie mieliśmy powtórkę z dwóch rozpoznawczych rund i kiedy zawodnicy wchodzili do ringu na partię szóstą, wydawało się, że AJ wrócił na dobre. Jednak tę rundę przegrał, gdyż Ruiz przeważał sprytem i silnymi ciosami. W rundzie siódmej widzowie czekali na twardą odpowiedź i stawianie warunków przez Anthonego, gdy tymczasem dwa razy znalazł się na deskach. Po drugim liczeniu AJ wyraźnie rozparł się w narożniku, nie wiedząc, że trwa walka. Nie odpowiadał na dwukrotne zachęcanie go przez sędziego do wyjścia, miał nieobecny wzrok, nie wiedział, co się dzieje. Sędzia zgodnie z regulaminem poddał go.

TEORIE SPISKOWE
AJ nie wrócił do gry po pierwszym upadku, kiedy dostał w okolicę ucha. (foto: telegraph.co.uk)
AJ nie wrócił do gry po pierwszym upadku, kiedy dostał w okolicę ucha. (foto: telegraph.co.uk)

AJ od trzeciej rundy był oszołomiony. W poprzednich walkach dostawał mocne ciosy, nawet zaliczał deski, a mimo to wstawał i wygrywał. Tym razem jednak było zupełnie inaczej i warto byłoby zobaczyć wyniki badań toksykologicznych Anglika. Może ktoś mu czegoś dolał do porannej kawy? Najprawdopodobniej jednak to było poważne wstrząśnienie mózgu. To nie było normalne zachowanie po ciosie. Dostać w głowę, doznać poważnego wstrząsu mózgu to jedno, natomiast wyraźna depresja ringowa i strach przed rywalem, miny paniki i zagubienia połączonego z bezradnością, następnie pokorne wymiany zdań z rywalem, błądzenie za nim, aby uznać jego wielkości, to zachowanie podobne do… wychodzenia z narkozy.

PIENIĄDZE

Za pojedynek AJ miał zakontraktowaną gażę w wysokości 20 milionów dolarów, pretendent, Ruiz co najmniej sześć milionów. Kto obstawiał Meksykanina, bardzo się wzbogacił. Z debiutu Anglika, narodowej dumy Anglii, nic nie wyszło. Oficjalnie, wciąż nie chce się wierzyć, nie poradził sobie z niższym od siebie o 10 centymetrów i otłuszczonym bokserem, którego starał się przestraszyć ciosami w „słoniknę”. To zdumiewająca taktyka. Po wejściu do ringu AJ włączył wsteczny bieg i zamiast przetrącić szczękę dość przypadkowemu pretendentowi, dał się ośmieszyć.

PRZYSZŁOŚĆ
(foto: starspost.com)
Andy Ruiz Jr ostatnią walkę stoczył kilka tygodni temu, AJ około 9 m-cy. (foto: starspost.com)

Andy Ruiz Jr długo nie będzie cieszył się pasami, zabierze mu je kolejny pretendent, a w kolejce po pasy AJ’a ustawili się już Wilder i Fury. Chyba nie przypuszczali, że będą walczyć z Ruizem? A może teraz będzie rewanż i pasy wrócą do Anglika? To bardzo ciekawa sytuacja. Być może Kownacki za rok dostanie swoją szansę i stanie na szczycie wagi ciężkiej? Co z AJ’m? Będzie miał ciężko po powrocie do Anglii. Stanie się ofiarą hejterów i ukochanych social mediów,  tudzież dawnych oponentów. Wszelkie wątpliwości będzie mógł wyjaśnić kolejnymi walkami w ringu. Czy jednak będzie na tyle zdrowy, aby ryzykować otwartą wojnę z Furym czy Wilderem? To już nie przelewki, rywale, włącznie z potencjalnym Usykiem czy Kownackim, poznali słabą stronę AJ’a i zapragną to wykorzystać. Zatem, dla swojego dobra, wielki Joshua powinien rozważyć odejście, zamiast zniesienia z ringu. Zarobił miliony i nie musi ryzykować.

Dodaj komentarz