Kocham język polski

Samiec alfa 3

Samiec alfa gatunku homo sapiens miał być, był(?) zbliżony charakterem do macho (maczo), którego opis można zawęzić do cech: odważny, silny fizycznie, władczy, sprawny seksualnie, pewny siebie i zdecydowany. W latach 90-tych powstało określenie “metroseksualny” jako charakter mężczyzny dbającego o swój wygląd zewnętrzny. Oba wzory postaw osobowych nie podobały się kobietom. Pierwszy był zbyt władczy, egoistyczny, przedmiotowo traktował płeć piękną i “myślał penisem”, drugi za bardzo skupia(ł) się na swoim wyglądzie zamiast na urokach pań. Stwierdzenie, iż w kształtowaniu męskich charakterów najważniejsze kwestie do powiedzenia mają kobiety, jest oczywiste, dosłownie. Tworzą taki typ męskiego wzorca osobowego, publicznie domagając się zmian (feminizm), aby w 100% pasował do żeńskich potrzeb. Każdy dobrze wie, iż “nie grzebią” w świadomości męskiej z wyrachowania, raczej z potrzeby chwili etapu rozwoju cywilizacji.

Na horyzoncie społecznym XXI wieku pojawił się nowy gatunek samca alfa. To jednostka inna od znanych pierwowzorów, chociaż podlegająca potrzebom fizjologicznym i przepełniona testosteronem. Nie różni się urodą, wielkością penisa – bo ma penisa, zasobnością konta w banku czy też inteligencją od poprzednich męskich wzorców. Reprezentuje jednak ogromną grupę zwykłych chłopiąt cechujących się niedojrzałością, brakiem zdecydowania, uległością wobec dominujących kobiet, w odróżnieniu od chłopaków wychowywanych przez ojców tzw. “twardą ręką”. Często pochodzi z rodziny tzw. euro sierot i nawet w wieku 25 lat nie ma pojęcia, jaką rolę społeczną ma do odegrania, oprócz towarzyszenia matce. Mimo nocnych polucji i porannych erekcji nie wie, co się dzieje z jego organizmem i dlaczego? Matka nie przygotowuje go do roli samca, czyli “drapieżnika” walczącego o przetrwanie lub dominację w stadzie, o pokarm dla rodziny, własny honor itd. Natomiast bywa jedyną osobą “rozumiejącą matkę”, postrzegającą go jako powiernika, mylącą z córkami, które dorastając, rywalizują z matką o miejsce samicy alfa w rodzinie. Syn nie rywalizuje – dziwią się matki, wychowawczynie, nauczycielki i dlatego jest bardziej kochany niż córki, uczennice. Jest też chroniony przed testosteronem dojrzałego mężczyzny – jasno określonymi zasadami, których łamanie grozi klapsem lub mordobiciem.

Michael Fassbender w filmie “Steve Jobs” 2015 (foto: Universal Pictures) – fajnie jest wiedzieć, że są mężczyźni zdolni do wiekopomnych i heroicznych czynów, ale też codziennego życia.

Młody samiec alfa może nosić na koszulce numer 3 odróżniający go od macho – numer 1 – czy samców metroseksualnych – numer 2. Alfa 3 bez rzeczownika w wielu przypadkach zachowuje się jak dziewczyna, koleżanka, powierniczka, przyjaciółka, opiekunka. Żyje w świecie zdominowanym przez kobiety (matka, babcie, ciotki, nauczycielki, wychowawczynie), czego nie można odczytywać jako negatywne samo w sobie, ale szkodliwe dla przyszłości przetrwania chłopca, młodzieńca, a później mężczyzny. Zakotwiczenie w świecie kobiecym od dzieciństwa wytwarza w nim nienaturalne cechy i skłonności. W sytuacjach konfrontacji z innymi samcami wycofuje się na dźwięk podwyższonego tonu głosu rywali, unika kontaktów wzrokowych, aby nie narazić się na agresję, nie zna własnych możliwości fizycznych itp. Natomiast odnajduje się w środowisku kobiecych intryg, plotek, rozmów na tematy świata kobiet. O tym, że jest mężczyzną, przypomina sobie sporadycznie, podczas wizyt w toalecie, kiedy musi opuścić “psiapsiółki” idące z nim, ale otwierające drzwi “Dla pań”.

Alfa 3 “nie ma” ojca i wzorców męskich do naśladowania, o nic nie musi walczyć, wszystko może i niczego nie musi – dosłownie jak bogata panna na wydaniu, której wmówiono, że jest najpiękniejsza w świecie i to czyni ją pępkiem świata.

Na portalach, w artykułach i komentarzach roi się od opinii pisanych przez młode Polki pracujące w różnych firmach. Zauważają, że próg dorosłości, oczekiwanych zachowań dojrzałych samców zawyża się do wieku 40+. Młodzi mężczyźni kompletnie nie wiedzą, co zrobić ze swoim życiem osobistym. Są wiecznie niezadowoleni i niezdecydowani, w większości niesamodzielni i często na garnuszku u rodziców. Ich wzorcem osobowym są matki i takich dziewcząt wśród rówieśniczek szukają: najładniejsza, najmądrzejsza, najlepsza kucharka, opiekunka itd. Za postawę i brak dojrzałości facetów odpowiadają wychowujący je na “koleżanki” kobiety.

Samiec alfa 3 to karykatura mężczyzny. W wieku dwudziestu kilku lat bardziej martwi się o rozstępy na brzuchu i cellulit na udach niż o brak mięśni. Nauczony, że wszystko mu wolno i mamusia ochrania go przed światem męskiej agresji (ojciec, koledzy, nauczyciele), próbuje zagadać potencjalnych oponentów. Kończy z rozbitym nosem. Chciałoby się ustawowo zapewnić chłopcom w wieku dojrzewania kuksańce, bo nic tak do nich nie przemawia jak siła fizyczna. Im prędzej chłopiec dostanie “po mordzie” (twarde zasady, męskie wzorce, tężyzna fizyczna), tym szybciej stanie się chłopakiem i mężczyzną. Wyrastanie kolejnych pokoleń mężczyzn w świecie zasad płci pięknej spowoduje, niestety, że pojawi się alfa 4,
mężczyzna bez testosteronu i… penisa.

Dodaj komentarz

Facebook Pagelike Widget




Archiwum