Włodarczyk vs Fragomeni

WYNIK: Włodarczyk znokautował rywala w 8 rundzie. GRATULACJE!!! Nie podobało mi się, że za często „przytulał się” do Włocha. Natomiast wygrała polska szkoła boksu: taktyka, dystans i atak z doskoku. Chyba Diablo czytał moje rady (?), bo nie dał się okładać. Był też lepiej przygotowany, nie słaniał się w ringu jak ostatnio we Włoszech. Dieta i rygor treningowy spowodowały, że nie musiał teraz gwałtownie zrzucać wagi. Z kim stoczy kolejną walkę mistrz WBC – Włodarczyk? Czyżby z Marco Huckiem? Nie będzie łatwo wytrwać Krzysztofowi w rygorach diety itd. do kolejnej walki, ale chyba się opłaci – także finansowo.

Dnia 15 maja w Łodzi spotkają się dobrzy znajomi Diablo i Fragomeni. Krzysztof Włodarczyk to polski bokser urodzony w 1981 roku, a Giaccobe Fragomeni urodził się w 1969 roku. Różnica wzrostu to 186/177 cm na korzyść Diablo.

W pierwszej walce z Fragomenim Diablo nie zachwycił. Mimo że Włoch był raz liczony i być może nie powinien zostać dopuszczony do dalszej walki, ale walczył u siebie, w dodatku był/jest mistrzem, a to są poważne argumenty. Włodarczyk musiałby się bardziej postarać, lecz właśnie. To zadziwiające, że Diablo szybko, bo chyba w trzeciej/czwartej rundzie opadł z sił, a w 8 i dalej wyglądał jak zdjęty z krzyża, używając metafory.

Krzysztof Włodarczyk
Krzysztof Włodarczyk

Po prostu brakowało mu tchu, schylał się i krzyżował ramiona, nie miał siły, aby trzymać podwójną gardę, rzucał zemdlonymi ramionami. Być może wilgotność powietrza i klimat miał na to wpływ. Włochy to zupełnie inna strefa i nie jest łatwo w kilkanaście godzin przestawić organizm na temperaturę i wilgotność powietrza.

Przed walką z Fragomenim była mowa o tym, że Włodarczyk jest bardzo dobrze przygotowany do walki. Włosi zmieniali terminy i miejsca, słowem rzucali kłody pod nogi Diablo. Walka zakończyła się remisem i to w mojej opinii był słuszny wynik, bowiem obaj dali z siebie wszystko, niemal słaniali się po ringu, lecz żaden nie zdobył przewagi.

Walka Fragomeni vs Haye

Z analizy walk Fragomeni vs Haye oraz Fragomeni vs Diablo wynika, iż na Włoch nie chce, boi się, nie potrafi walczyć w dystansie. Z tej wiedzy korzystali Haye i Włodarczyk, co jest widoczne na filmach: Haye tylko sporadycznie dopuszczał Giaccobe do siebie i zaraz tego żałował, natomiast Diablo zremisował właśnie dlatego, że nie potrafił utrzymać taktyki obranej wcześniej, która zakładała walkę na dystans. Dlatego też teraz, aby zaskoczyć Włocha, należałoby zmienić taktykę. Uwielbiam klasyczne i niemal filmowe odchylenia Diablo w lewo i jego potężne haki pod prawy łokieć. W ten sposób pokonał lub zniechęcił wielu przeciwników z Cannighamem w pierwszej walce na czele. Kilka razy także pokazał, że lubi zwarcie, a także z półdystansu i obrony potrafił skutecznie kontratakować. Dlaczego te jego atuty nie pomogły mu w pierwszej konfrontacji? Prawdopodobnie z braku konsekwencji. Uderzył raz, nie zrobiło wrażenia, rywal zasłaniał wątrobę, więc zwarcie i próba sierpowych. Tyle że Fragomeni odpowiadał zza gardy i kilka razy trafił, odebrał dech i ochotę na walkę Włodarczykowi.

W przeciwieństwie do Diablo Fragomeni jest mężczyzną krępej budowy, a Włodarczyk jest wysoki i szczupły. Włoch wygląda na sportowca, który waha się, czy aby po mocniejszym ciosie nie zrezygnować z walki – kilka mocnych sierpów Haye i sekundanci Giaccobo już z gotowym do rzucenia na ring ręcznikiem stawali blisko lin. To nie jest fighter, ale rzemieślnik, któremu nie wypada szaleć w ringu, musi się oszczędzać.
Diablo to typ boksera, który potrafi uderzyć, ma cios, ale nie uderza seriami. Dlatego też na walkę z Fragomenim polecałbym taktykę:

Diablo powinien z dystansu uderzać na korpus, ponieważ Fragomeni chowa się za podwójną gardą. W rundzie 5 Włodarczyk powinien zmienić taktykę na frontalny atak z użyciem prawej/lewej prostej bitej seriami z doskoku.

Ponieważ w pierwszej walce Fragomeni lubił się przytulać, a Diablo opadał z sił i słaniał się w ringu, w walce majowej w pierwszych rundach Włodarczyk powinien działać rozważnie i wycofywać się bez narażania na kontry i przede wszystkim na zwarcie.

Tę walkę Diablo może wygrać i to nie w pierwszej rundzie, ale zdecydowanie. Włodarczykowi ten sukces jest potrzebny, aby pokazać twarz przed polską publicznością, ponieważ ostatnio tylko dużo mówi o innych. Z kolei Fragomeni potrzebuje zwycięstwa, aby zakończyć karierę z honorem. Obaj będą chcieli wygrać. Kibicuję oczywiście Diablo, już jakieś 10 lat, od kiedy pojawił się jako 19-letnia nadzieja polskiego boksu. Lata lecą, a Diablo nie dostał szansy na miarę talentu – ta może być ostatnia, później będą tylko walki z „kelnerami”.

Trzymam kciuki.

Dodaj komentarz