życie to nie teatr

Polska reprezentacja wraca z mundialu w Rosji na tarczy. Przegrali z Senegalem i Kolumbią, pokonali 1:0 Japonię, która wcześniej ograła Kolumbię i zremisowała z Senegalem. Wystarczyło zatem 4 punkty, aby pozostać w grze i chodzić z podniesioną głową. Niestety, Polacy nie potrafili urwać pozostałym rywalom jednego punktu. Szkoda. Wypada jednak zauważyć, że na mecze z Polską drużyny Senegalu i Kolumbii wychodziły świeższe, a także bardziej zmotywowane i zestresowane. Miały grać z notowaną w rankingu FIFA ósemką, więc to zobowiązuje i deprymuje. Na boisku jednak nasi piłkarze wyglądali na bardziej spiętych niż ich oponenci i czasami sprawiali wrażenie zagubionych. Wyciągnijmy z tej porażki wnioski na przyszłość, bliższą: Ekstraklasa, Liga Narodów i dalszą: kolejne mundiale?

Nie da się zmienić przeszłości. Rosja 2018 to poważna porażka liderów polskiej piłki nożnej, a także całego środowiska. Nie ma co biadolić nad rozlanym mlekiem. Trzeba myśleć o przyszłości, naprawiając to, co zepsuto. Dla przykładu wielu specjalistów w komentarzach powoływało się na fakt, że reprezentacja nie ma wsparcia w polskiej lidze. Popracujmy nad tym właśnie.

Robert Lewandowski – dzięki jego ciężkiej pracy polska piłka nożna po 30 latach odrodziła się i zyskała ogromną popularność. Czas na odrodzenie ligi? Może to przyszły selekcjoner Polaków np. w 2026 roku? (foto: polsatsport.pl)

Największą wartością pracy ostatnich czterech lat kadry polskiej piłki nożnej jest odkrycie, że jedna gwiazda sportowa wystarczy, aby ruszyła wielka machina działań sprzyjających sukcesowi całej dyscyplinie – jak kiedyś małyszomania? Dzięki ciężkiej pracy Roberta Lewandowskiego nad rozwojem własnej kariery w Bayernie zawodnicy polscy w Polsce i za granicą, kibice, trenerzy i PZPN, uwierzyli, że nadszedł złoty okres dla polskiej piłki nożnej. Zapełniły się stadiony podczas eliminacji a mecze mundialowe każdorazowo oglądało ponad 16 milionów widzów. Takiej reklamy i dowartościowania jednej dyscypliny sportu nie było w Polsce od co najmniej trzydziestu lat. Prestiż i osiągnięcia sportowe jednostki spowodował zainteresowanie mediów i kibiców. W kadrze, dla której bramki strzela RL9, chciał grać każdy zawodnik. Dorobek i wkład pracy Roberta docenił prezes PZPN Zbigniew Boniek, także wybitny niegdyś piłkarz klasy światowej. Dzięki temu Związek wyznaczył nowe priorytety, zdobywał fundusze i nie skąpił ich na rzecz przygotowań. W ich trakcie kadra mogła liczyć na warunki pracy, o jakich wiele drużyn na świecie może tylko pomarzyć.

Z kolei największym skandalem mającym wpływ na klęskę w Rosji jest wątpliwej jakości podejście selekcjonera i nastawienie PZPN do powołań zawodników. Znalazło się w kadrze zbyt wiele osób odsuniętych w swoich klubach od gry i “grzejących ławę”, natomiast napiętnowani zostali piłkarze z polskiej ligi i zawodnicy wartościowi grający w eliminacjach (np. Łukasz Fabiański). Słabo spisujących się lub rezerwowych: Krychowiaka, Błaszczykowskiego, Szczęsnego, kontuzjowanych Milika czy Glika powołano i wstawiono do składu na wybrane mecze wbrew logice. Zapomniano o zasadzie obowiązującej za poprzedników: “Nie grasz w lidzie, nie masz powołania do reprezentacji”. Można było odnieść wrażenie, iż połowa zawodników pojechała do Rosji na wakacje w nagrodę za wcześniejsze zasługi. Tylko przypadkowo do składu dokooptowano Jana Bednarka, rewelację turnieju w Rosji, dla którego wcześniej nie było miejsca, gdyż grał… w Lechu Poznań. Doceniono jego wartość po przenosinach do angielskiego Southampton F. C., paradne. Jakimś cudem wzięto na turniej Rafała Kurzawę z Górnika Zabrze, bo był mistrzem ligowych asyst, miał/ma doskonałą boiskową intuicję. Pokazał się w meczu z Japonią, a dlaczego nie wcześniej, kto w końcu miał podawać piłkę Lewandowskiemu?

Jan Bednarek – gdyby nie grał w Anglii, selekcjoner nie powołałby go do kadry. Był rewelacją turnieju w Rosji. (foto: sport.onet.pl)

Podczas mundialu w Rosji z grupy wyszła Szwecja, której trener odważył się “sklecić ekipę” z wyróżniających się zawodników ligowych. Natomiast w drużynach belgijskiej i duńskiej roiło się od gwiazd lig zagranicznych. Ważne jest zatem, aby zachowywać równowagę w powołaniach, bo nazwiska nie grają, to ludzie poruszają się na boiskach. Nasz zespół miał tylko jedną gwiazdę i to wystarczyłoby do zwycięstwa, gdyby nie miraże trenera i “starych wyjadaczy”, którzy nie nadążali za młodzikami po murawie i stać ich było zaledwie na 15-20 minut wytężonej pracy. A przypomnijmy, eliminacje i mundial kosztowały miliony. Część pieniędzy z pewnością się zwróci w postaci bonusów od FIFA, ale pozostanie przeświadczenie, że te wydane zostały zmarnowane, bo nie osiągnięto głównego celu i Polska jest gdzieś bliżej trzydziestki zamiast dziesiątki na świecie. Przekujmy porażkę w zwycięstwo.

“Mądry Polak po szkodzie!” – tak, stała się szkoda. Wartością wyniesioną z mundialu w Rosji powinna być zmiana nie tylko selekcjonera, ale także jakościowego patrzenia na przygotowania i powołania do kolejnych zawodów. Jeśli zatem wybieramy najlepszych zawodników Ekstraklasy, dajemy im co roku miejsca w rankingach i puchary, dajmy im też szansę gry w reprezentacji Polski. W przeciwnym razie: zamknijmy stadiony i zlikwidujmy ligę, ba, wszystkie ligi! Będą zresztą niepotrzebne, bo uwaga: za kilka lat do “drzwi kadry” zapuka utalentowana i wyszkolona młodzież z milionowej polskiej emigracji w Anglii, Niemczech, Irlandii itp. Co wtedy powiemy polskim ligowcom? “Emigrujcie, wykażcie się na Zachodzie, to może dostaniecie szansę gry z orzełkiem na piersi?” – szkoda, naprawdę, bo system szkolenia i wartościowania osiągnięć własnych jest w Polsce zaniżany. Podobnie jak rozgrywki Ekstraklasy ignorowane przez państwo i sprzedane płatnej telewizji cyfrowej. Jak więc kluby mają znajdować sponsorów, skoro ich produkt trafia do nielicznej grupy odbiorców?

Pierwszym krokiem w kierunku poprawy jakości polskiej piłki mogłoby być dowartościowanie Ekstraklasy przez państwo i PZPN. Zarobione na rozgrywkach i mundialu pieniądze Związek mógłby przeznaczyć na zakup praw do transmisji Ekstraklasy wspólnie z państwową TVP. Ta ma przecież misję popularyzacji kultury fizycznej i sportu.

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Share on Google+
Google+
Share on VK
VK

Dodaj komentarz

Najnowsze wpisy
REKLAMA




Archiwum

kocham język polski - strona główna