Srebrny Puchar Świata 2019

Pokonując Iran 3:0, polska reprezentacja zdobyła drugie miejsce i srebro Pucharu Świata 2019 r. Fanów oczywiście cieszy każde zwycięstwo kadrowiczy, ale w świetle przyszłego roku olimpijskiego medale LN i PŚ mogą okazać się zwykłymi gadżetami, gdyż tak naprawdę sportowcy zawsze najwyżej cenią sobie złoto IO. Skoro PŚ nie był priorytetem dla trenera Heynena i PZPS, bo w bieżącym sezonie chodziło przede wszystkim o zdobycie kwalifikacji do Tokio 2020 i ten cel został osiągnięty, to występ należało potraktować szkoleniowo? Kibicom marzyło się, że zobaczą w jednym składzie np. Lemańskiego z Kłosem, a także Bednorza z Leonem, Muzajem i Komendą! Są to zawodnicy wykazujący w tym sezonie kadry (A, B, C) i w lidze największe zainteresowanie jako prospekty przyszłościowe. Jak gra Kubiak, Drzyzga czy Kurek wszyscy wiemy, znamy też i cenimy ich dorobek. Igrzyska Olimpijskie to zupełnie inna bajka i obserwując PŚ w Japonii, dostrzegamy, że wiele reprezentacji narodowych pojechało tam po doświadczenia a nie po tytuły czy pieniądze.

Polska reprezentacja zajmuje czwarte, a więc poza podium, miejsce w rankingu FIVB – po turnieju pewnie będzie mały awans. W Europie nie możemy wygrać ze Słowenią, Serbami, Rosją, często też z Włochami i Francją. Z drużyn nieeuropejskich kłopoty sprawiają nam zawodowcy z USA i Brazylii. Tak się złożyło, iż w PŚ 2019 te dwie drużyny wiodły prym i znowu z nimi przegraliśmy, pogarszając swoje statystyki. Dlatego na kilka miesięcy przed IO warto było skupić się na zwycięstwach wyłącznie z tymi ekipami. Drużyna Kubiaka, czyli kadra A, w ostatnich latach miała z USA i Kanarkami „pod górkę”. Tak więc aż się prosiło, aby „wystawić do boju” zupełnie inny skład, alternatywny, być może zbliżony do kadry B Kłosa, która w Lidze Narodów mężnie obijała blok Brazylijczyków, pokonując ich dwukrotnie. Jeśli udałoby się Polakom ograć w PŚ 2019 USA i Brazylię, z większym respektem obie kadry rywali potraktowałyby naszych zawodników na IO’20. Tego nie zrobiono, koncentrując się na walce o medale i pieniądze.

Leon i Muzaj byli najmocniejszymi elementami, filarami drużyny polskich siatkarzy. (foto: przegladsportowy.pl)

Gdy słyszymy z ust  Heynena, że celem występu w Tokio za rok będzie zdobycie złota, to włos się jeży! Pierwsza szóstka stanie naprzeciwko zawodników USA, Rosji (w pełnym składzie) i Brazylii, aby zagrać pół seta a mecze kończyć będą zupełnie inne polskie szóstki, które właśnie teraz na PŚ należało sprawdzić. Owszem, drużyna Kubiaka jest składem mistrzowskim, ale biją ich na głowę w/w składy, więc nie ma co wpadać w zachwyt i „głaskać trenerów”, piejąc z zachwytu i usprawiedliwiając porażki, a także ich bezradność w trudnych pojedynkach. Zostawmy aplauz na powrót kadry z IO’20.

Wydawało się, iż okres weryfikacji i rotacji kadry mamy za sobą i zobaczymy na parkiecie pierwszą szóstkę zaprawiającą się w bojach lub drużynę B – niech się ogrywa w ważnym turnieju i nabiera doświadczeń. Tymczasem PZPS zgodziło się na „zwożenie” na turniej reprezentantów drużyn A, B i C. To dość kosztowne logistycznie przedsięwzięcie zupełnie się nie opłacało, ponieważ pomimo potwierdzenia wysokiej formy niektórych zawodników z pierwszych spotkań, trener odesłał ich do domu, aby… No właśnie, ogrywać Leona, Muzaja, Drzyzgę, Kubiaka, Kurka, Śliwkę, Kochanowskiego, Kwolka i innych już testowanych w kadrze na jednak „brązowych ME2019”.  Manewr ten więc pozornie opłacał się, bo drużyna zdobyła srebro w PŚ, ale w praktyce przegrana z USA i Brazylią może oznaczać, że na IO Polacy nie wygrają upragnionego złota dla siebie, PlusLigi i dla setek tysięcy wiernych fanów.

Polska kadra siatkarzy od lat przypomina pęk kluczy. Kolejni selekcjonerzy stają z nimi w ręku przy drzwiach do wielkiego sukcesu i próbują użyć wielu z nich jak roztrzepany lokator zanim natrafią na ten właściwy. Brak pewnej, zgranej turniejowej szóstki nie świadczy o powadze sytuacji, ale jakiejś prowizorce, na którą przykro patrzeć. Od lat…

Maskotki Tokio’20 – to będzie wielki turniej nie tylko dla siatkarzy. (foto: sport.onet.pl)

Pomijając obawy i utyskiwania na „metodę rotacyjnego prowadzenia kadry” przez Heynena ocierającą się o imprezowy spontan lub przypadkowość, dostrzegamy także wielkie zalety, tudzież osiągnięcia Polaków. W 2019 roku wysoką formę i akces do dwunastki na IO potwierdzili na pewno: Karol Kłos za LN i PŚ; Maciej Muzaj za LN, ME i PŚ; Marcin Komenda za LN, ME i PŚ; Bartosz Lemański za Uniwersjadę i PŚ; Paweł Zatorski za ME i PŚ; Wilfredo Leon za PŚ; Artur Szalpuk za LN i PŚ; Aleksander Śliwka za LN i PŚ;  Mateusz Bieniek za LN i PŚ; Piotr Nowakowski za LN i ME, Dawid Konarski za LN i ME, a także Bartosz Bednorz za LN.

Szóstka (siódemka) fana siatkarzy na Tokio’20 dzisiaj: Komenda, Kłos, Leon, Lemański, Muzaj, Bednorz i Zatorski. W takim zestawieniu siatkarze ci razem nie występowali, szkoda. Lemańskiego i Bednorza nie zaakceptowali starsi zawodnicy – oficjalnie: „Drużyna to nie tylko gra, ale też atmosfera i relacje międzyludzkie”, powiedział przed ME Heynen, usprawiedliwiając brak powołania Bednorza, który w takim razie, nie jest dziwne, podziękował Belgowi za ewentualne powołanie na PŚ. Cokolwiek miał na myśli Vital Heynen, na pierwszym miejscu powinna być doskonała postawa i gra na boisku, a taką pokazali obaj siatkarze.

Dziękując za cały sezon reprezentacyjny wszystkim kadrowiczom, w imieniu fanów składam życzenia zdrowia i pomyślności w pracy zawodowej. Gratulując wyników w 2019 r., dodaję także życzenia pomyślności i realizacji marzeń w kolejnym IO-sezonie.

Dodaj komentarz