Kocham język polski

Święty Mikołaj nie istnieje

Święty Mikołaj nie istnieje. Ten baśniowy wyskakujący z komina, latający po niebie w saniach zaprzęgniętych w renifery i wiozący dzieciom na całym świecie darmowe prezenty to współczesny mit. Jego pierwowzorem był biskup z Bari, który lubił robić niespodzianki. Ktoś kiedyś zlepił te symbole razem, podchwycił to handel i stało się… Św. Mikołaj może być postrzegany jako symbol nieetycznych ludzkich działań zasadzających się na kłamstwie, drobnym, ale jednak oszustwie “wklejanym” do głów najmłodszego pokolenia.

Święty Mikołaj nie istnieje - prezenty kupują rodzice

Dzieci wierzą we wszystko, o czym mówią dorośli. Wychowujemy je w poczuciu szacunku do prawdy i negujemy kłamstwo. Nie uczymy pociech rozróżniać kłamstwa na właściwe, czyli zło w czystej postaci i na kłamstwo w dobrej wierze. To za trudne. Tym bardziej głupio rodzicom, gdy dzieci dorastają i pytają: “Tato, dlaczego przez lata robiłeś ze mnie głupka z tym Mikołajem?”. Pąsowiejemy, wstydzimy się, nie potrafimy uzasadnić kłamstwa niczym innym jak tradycją: “Nas też kiedyś okłamano”. Są tradycje mądre i głupie, sprawiedliwe i krzywdzące. Czczenie tej akurat wydaje się właśnie niemądre, a także krzywdzące rodziców i dzieci.

W zamożnych rodzinach, w których dzieci dostają wszystko “na zawołanie”, św. Mikołaj, aniołek czy zajączek jako autorzy niespodzianek to miła odmiana, ciekawa zabawa. Dla rodziców biednych to przykry obyczaj związany często z upokorzeniem i wyrzeczeniami. Gdy uda im się zaoszczędzić trochę pieniędzy i kupią wymarzony prezent świąteczny dla dziecka, aż przykre i krzywdzące wydaje się zrzekanie się “zasługi”, podziękowań dziecka, radosnych uścisków na rzecz fikcyjnych bohaterów.

Okłamujemy dzieci, wmawiając im, że rodzice nic dla nich nie robią, a najważniejsze prezenty dostają od “duchów”. Co złego by się stało, gdyby małe dzieci wiedziały, że tata i mama bardzo ciężko pracowali na te prezenty? Czy ktoś by na tym ucierpiał, gdyby dziecko zostało uświadomione, iż na komputer rodzice nie zdołali zarobić pieniędzy, wystarczyło tylko na nowe skarpety i po nowej piżamie dla każdego? Co w tym złego? Na kogo spada cały splendor wielkich świątecznych zakupów i prezentów? Dlaczego nie może on przynależeć do rodziców?

Choinkę kupują rodzice i prezenty także

– Tak, św. Mikołaju, czas na emeryturę – chciałoby się powiedzieć – bo wyrastasz na symbol największego oszusta, jakiego stworzyła ludzka wyobraźnia. A może św. Mikołaj i inne duchy (aniołki, zajączki, wróżki zębowe) zostały “poproszone o pomoc przez rodziców”, którzy nie mogli poradzić sobie z tak wielkim finansowym obciążeniem? Czy św. Mikołaj (i inni) ma zdejmować z rodziców odpowiedzialność za dziecięce niezadowolenie co do jakości prezentów? Czy to aby nie większa obłuda i oszustwo? Tak, bo dorośli zawsze mogą dziecku dać rózgę, czyli nic nie kupić.

W dodatku wcześniej inteligentnie mogą je sprowokować do złego zachowania lub postawić wymagania nie do spełnienia, jak autor wiersza “Zosia – Samosia”.

Małe dzieci biegają po domu, podniecone zaglądają pod poduszki, do szafek, szaf, kredensów, a w Wigilię pod choinkę, do skarpet itp. Ich miny świadczą o wielkim zaangażowaniu, tak bardzo im zależy. Czują, że zasłużyły na prezent(y). Nie ma w tym dziecięcym działaniu niczego wzniosłego, zabawnego  czy wartościowego. Po co więc tę tradycję podtrzymywać?

Bolesne, naprawdę, i poniżające ludzką godność jest słuchanie licytujących się matek, która z nich sprytniej “nabiła swoje dziecko w butelkę”.

Czy naśmiewanie się z dziecięcej naiwności może być zabawne? A nie można mówić dzieciom, że oto obchodzimy dzień świętego Mikołaja i na pamiątkę wręczamy sobie upominki, słodycze itd.?

Dając prezent swojemu dziecku obojętnie z jakiej okazji, powiedz mu, że je kochasz. Nie mów, że kocha je ktoś inny i że to ten ktoś inny pamiętał… Przez cały kolejny rok, a może i życie, będzie czekało na niego, nie na Ciebie…

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Share on VK
VK

One Response to Święty Mikołaj nie istnieje

  • Sam nie wiem, ale pamiętam, że dla mnie święta nie straciły swej magii, nawet gdy poznałem prawdę o św. Mikołaju (a stało się to dość wcześnie). Wtedy rodzice stali się moimi św. Mikołajami, nie czułem żadnego rozczarowania – co dziwi mnie po dziś dzień 😀 Myślę, że takie podejście trzeba wpajać dzieciom.

Dodaj komentarz

Weż udział w #ortograf 2019




Archiwum