Heynen powinien odejść

Dlaczego ZAKSA mogła wygrać Ligę Mistrzów ze Śliwką, Kochanowskim, Zatorskim, Semeniukiem i Kaczmarkiem w składzie a kadra wzmocniona Kurkiem i Leonem nie potrafiła pokonać Francuzów ogranych w LN i spiętych na samą myśl o rywalizacji z Polakami? To w głównej mierze zasługa rozgrywającego Toniuttiego i trzeźwo myślącego trenera Grbicia. Takich dwóch osób zabrakło na boisku i obok niego podczas LN’2021 i Tokio’2020. Fatalne w skutkach decyzje personalne podjął selekcjoner Heynen i stało się, nie po raz pierwszy (zob. „Kadra zmienników…”). Dlatego Heynen powinien odejść.

W ostatnich latach wmawiano nam, kibicom polskiej siatkówki i nie tylko, iż mamy najlepsze pokolenie siatkarzy od czasów Montrealu’1976 r. Wszem i wobec głoszono tezę, jakoby „klęska urodzaju” doskonałych zawodników pozwala selekcjonerowi wystawić trzy równorzędne składy na każde zawody. Sukcesy ZAKS-y i kadry w Lidze Narodów w ostatnich latach tylko potwierdzały swoisty hura optymizm. Niestety, nie udało się wygrać ze Słowenią (pierwszy mecz) i Brazylią w LN’21, a także awansować do półfinału Tokio’2020. Ponieważ był to cel główny pracy z drużyną narodową selekcjonera, który nie został zrealizowany. Ergo: Heynen powinien odejść.

Heynen powinien odejść
Ćwierćfinał z Francją to poważne ostrzeżenie jak prysznic z Brazylią w LN, z którego nie wyciągnięto wniosków. (foto: rmf24.pl)

Praca selekcjonera z Belgii przypominała działania znane z reprezentacji piłki nożnej. Trenerzy (Smuda, Fornalik itd.) latami opierali swoje decyzje na opiniach zawodników z „kręgu zaufanych” nazywanych czasami „radą drużyny” i z pewnością ich menadżerów. Trenerzy martwili się o relacje między piłkarzami i o atmosferę w hotelu, a najbardziej o bycie lubianym przez „gwiazdy”. Niestety dla całej polskiej piłki, ci  „wybrańcy” nie mogli dogadać się z najlepszym kadrowiczem RL9 (zob. „Fornalik bez…”). Wyraźnie lekceważyli go na boisku, co odbiło się na braku sukcesów na kolejnych Euro i MŚ.

Prywatne animozje piłkarzy niszczyły marzenia kibiców i pokoleń młodzieży, którym w ten sposób wskazano, iż droga do reprezentacji prowadzi przez Italię, Anglię, Francję czy Niemcy a nie przez Ekstraklasę. A propos – Ekstraklasę, ligę niedostępną dla polskiego fana w otwartych stacjach TV, więc zupełnie nieznaną. Doszło do tego, iż aktualnie, Robert Lewandowski nie stanowi wartości dodanej, ale jedyną w kadrze. Pozostali „kopacze z legii cudzoziemskiej” nie potrafią stworzyć monolitu biegającego za piłką w tym samym celu na boiskach poza Arłamowem… Powinni uczyć się od Ukraińców i Rosjan.

Z siatkarzami jest zupełnie inaczej. PlusLiga, czyli jedna z najlepszych lig na świecie, jest dostępna dla widza i kibiców od wielu lat w Polsacie. Dzięki temu powstała potężna machina zachęcająca młodzież do trenowania i sponsorów do reklamowania się na pomarańczowych boiskach. Siatkarze PlusLigi w przeciwieństwie do piłkarzy Ekstraklasy to ludzie znani powszechnie i doceniani za profesjonalizm. Każdy z nich jest lub byłby wartością dodaną dla reprezentacji, puzzlem w układance, którą powinien umieć złożyć w całość selekcjoner. Heynen tego nie potrafił, wciąż próbował, zmieniał i nie doceniał zaplecza. Dlatego powinien odejść.

Śliwka, Nowakowski, Drzyzga i Kubiak nie pomogli kadrze wygrać finału LN’2021 z Brazylią. Mimo to pojechali na IO i tym razem w ćwierćfinale „polegli”. To było do przewidzenia.

Szokująca dezynwoltura dotknęła bezradne umysły sztabu szkoleniowego. Kadrą siatkarzy za De Giorgiego i Heynena rządziła tzw. „rady drużyny” lub „rada starszych” (jak zwał, tak zwał), która wystawiała kolejnym testowanym zmiennikom „pewniaków” ocenę przydatności nie tylko na boisku, ale też w szatni. Nie Heynen więc decydował o składzie, ale starsi gracze, którym do „młodych gniewnych” i być może zdolniejszym było za daleko.

Heynen uparcie twierdził, iż nie wystarczy przydatność na boisku, ale dodatkowo wpływ na „ducha drużyny” i atmosferę poza halą. I to ów „duch przepędził” z kadry Lemańskiego, Bednorza czy Kłosa, nie dał szans na dłuższe granie podczas IO’2020 w pierwszej szóstce Semeniukowi i Kaczmarkowi, wciąż na ławce sadzając Bieńka a uparcie stawiając na Śliwkę, Nowakowskiego i uzależniając grę kadry od Kubiaka. Heynen zupełnie się pogubił i swoimi decyzjami przekreślił marzenia zawodników.

Jako fan siatkówki, widząc kilka lat temu grę Polaków ze środkowym Lemańskim w składzie (zob. „Polacy rozbici…”), pomyślałem, że takich młodzieńców koniecznie trzeba nam w kadrze. Chodzi nie o jednego gracza przewyższającego wzrostem (217 cm) pozostałych w Europie i na świecie, ale o całe pokolenie – roczniki – chłopaków czekających i zdolnych wykorzystać szansę, grając obok Bieńka, Kurka i Leona, aby pomóc wygrać drużynie kolejne trofea. Trzeba im stworzyć realne szanse awansu do kadry, a następnie ogrywać na turniejach, czego Heynen raczej nie zrobi, ponieważ dla niego szkieletem reprezentacji są Nowakowski, Kubiak i Drzyzga.

Heynen powinien odejść
Patryk Dobek zdobył w Tokio brąz w biegu na 800 metrów – o tym lekkoatlecie w odniesieniu do dystansu (trenował bieg przez płotki) w przeciwieństwie do sportowców pokroju Leona czy Kurka wcześniej nikt nie słyszał. Polska siatkówka mężczyzn mogła walczyć o medal IO’2020, ale źle wybrano zawodników lub też źle zadysponowano ich czasem na parkiecie. (foto: fm24.pl)

Jak wszyscy kibice siatkówki czekam na słuszne i mądre decyzje PZPS. W każdym razie Polacy z Heynenem przegrają prawdopodobnie konfrontację z finalistami IO’2020, Francją i Rosją, a także „tradycyjnie” ze Słowenią i Serbią(?), z Niemcami czy odrodzoną Bułgarią(?). Są wymęczeni i wewnętrznie rozsypani, być może też i zbuntowani, bo tak naprawdę nie mogli grać swojej siatkówki. Dlatego Heynen powinien odejść.

Nowy selekcjoner mógłby potraktować najbliższe zawody jako pierwszy etap budowania kadry opartej na Kurku, Bieńku i Leonie. Celem powinny być kolejne IO Paryż’2024, pomijając nawet MŚ. Generalnie olimpijczykom pozwoliłbym odpocząć przed startem ligi i kolejnymi MŚ. Do gry w reprezentacji na ME’2021 zaprosiłbym natomiast Bednorza, Kłosa, Muzaja, Janusza, Popiwczaka, Fornala, Hubera i Lemańskiego. Nawet jeśli przegrają ME’2021, zdobędą doświadczenie tak bardzo potrzebne w ćwierćfinałach IO za trzy lata.

To bardzo upokarzające dla doskonałych siatkarzy i fanów, gdy trener traktuje ich idoli jak amatorów, wciąż upominając, podpowiadając, komentując zagrania. Namolne zwracanie uwagi podczas meczów zawodnikom, traktowanie ich jak dzieci we mgle, które nie wiedzą co robić, jak grać oceniam jako zarozumialstwo lub nadpobudliwość. Po to są przygotowania, odprawy, przerwy w meczach, aby zwracać uwagi i podpowiadać, rozliczać i nagradzać lub karać. Heynen nie dawał im odetchnąć podczas zawodów a mimo to przegrał! Dlatego zmiana trenera pozytywnie wpłynęłaby na morale siatkarzy.

Kadrowicze, których trener podczas swojej kadencji powoływał na zgrupowania, mogą samodzielnie się wypowiedzieć. Wypełnioną anonimowo ankietę (online?) przygotowaną przez PZPS można by potraktować jako ewaluację pracy selekcjonera. Wystarczy siatkarzom zadać pytanie: „Czy Belg powinien nadal prowadzić kadrę?”. Zasłużyli na zaufanie, nie mam wątpliwości.

(Visited 48 times, 1 visits today)

Skomentuj...