Janosik, prawdziwa historia

Film/historyczny/2009

Janosik

Kasia Adamik i Agnieszka Holland kręciły zdjęcia do tego obrazu przez kilka lat z przerwami na poszukiwanie sponsorów. Miały zmierzyć się z legendą Janosika i co ważniejsze z legendą Marka Perepeczki, odtwórcy Janosika w serialu TVP z 1974 roku. Wydaje się, iż powstała całkiem nowa jakościowo produkcja. Oto przed kinowym widzem pojawia się bowiem postać nie legendarna tylko, ale historyczna. To pierwsza poważna różnica oddzielająca film od wspomnianego serialu J. Passendorfera. W roli Janosika zaprezentował się Vaclav Jiraczek o typie urody zupełnie innym od Perepeczki. Janosik polskiego serialu nosił kostium polskiego górala, Janosik z obrazu Adamik/Holland ma szaty austriackie i słowackie. Kompozycyjnie i stylistycznie scenariusze obu produkcji stawiają akcenty na innych cechach Janosika i elementach jego legendy.

Janosik i Tomasz

Fabuła. Głównego bohatera o imieniu Juro (Jerzy) i nazwisku Janosik poznajemy w momencie, gdy upada powstanie Rakoczego. Był to książę węgierski walczący o wolność Siedmiogrodu (Węgier). Złapani do niewoli Słowacy z Janosikiem, tłumaczą austriackiemu oficerowi, że nie są buntownikami. Po prostu do ich zagrody przyszli oficerowie powstańczej armii i kazali wszystkim mężczyznom chwycić za broń. Tylko to uratowało od śmierci Janosika. Przez kolejne lata musiał służyć w cesarskim wojsku. Pewnego dnia pomógł uciec z lochu/więzienia zamku, gdzie był wartownikiem, Tomaszowi Uhorczykowi. Ten był już wówczas znanym zbójnikiem i miał swoich ludzi. W zamian za pomoc pomógł wykupić Jurę z wojska.

Powróciwszy z powstania i przymusowej służby, Juro zatrudnia się jako juhas do wypasu owiec. Utrzymuje znajomość i nawet zaprzyjaźnia się z Tomaszem. Ten namawiał Janosika na wstąpienie do bandy, bo zbójowanie to taki zawód jak inny. Polega on na… okradaniu ludzi. Któregoś dnia zbójnicy posilają się na hali i Huncaga (M. Żebrowski) ćwiczy strzelanie do tarczy. Janosik także próbuje i okazuje się, iż jest wyśmienitym strzelcem. Z kolei Tomasz zostaje trafiony strzałą Amora, zakochuje się w córce bacy i planuje zmienić swoje życie. Chciałby bardzo ustatkować się, osiąść i założyć rodzinę. Musiałby jednak porzucić zbójowanie. Może tego dokonać tylko pozorując swoją śmierć i podszywając się pod kogoś, o kim wie, że dawno temu zmarł. Tak też czyni a swój oddział zbójców oddaje w ręce nowego „kapitana” – Janosika. Młody Juro nie chce, broni się przed tym zajęciem, już raz odrzucił propozycję Tomasza.

Tomasz Uhorczyk kończy ze zbójowaniem. Jednego razu zabiera na skok do grodu Janosika, po którym Juro uznaje, że to zajęcie nie jest najgorsze. W dodatku jest zima i nie ma co ze sobą zrobić. Prawdopodobnie Huncaga, stary zbój, czuje się nieco oszukany. Być może to on chciał dowodzić drużyną. Nie było to takie trudne. Zbójnicy to byli zwykli chłopi, którzy utrzymywali się z pracy w górach przy owcach. Woleli jednak w sezonie letnim napadać i rabować, zamiast ciężko pracować na polach, łąkach, wypasając stada. Huncaga ma rodzinę, na utrzymanie której musi zarabiać. Dlatego jest pazerny na wszystko i o mały włos nie ginie z rąk Janosika. Podczas napadu na karetę Juro nakazuje oddać zrabowane kosztowności ofiarom, ponieważ w okradzionym szlachcicu rozpoznaje Rakoczego, swego dawnego dowódce w powstaniu. Temu człowiekowi raz uratował życie, a teraz puścił go wolno. Huncaga nie interesuje się tym, kogo mieli okraść, kłóci się z Janosikiem i na niego rzuca z ciupagą.
Dalsze losy Janosika to różne wyprawy i napady na kupców. Potem miłość i tragiczny koniec.

Interpretacja

Akcja filmu rozgrywa się w  XVIII wieku, w latach 1711-1713. Jego intencją jest oddanie prawdy historycznej, więc tutaj kończy się rola interpretatora, historii się nie komentuje, bo jak można polemizować z faktami? Dlatego wymieńmy zalety i wady obrazu.
Zalety: kreacja Vaclava Jiraczka – piątka (można go oglądać bez końca), podobnie Ivana Martinka i Michała Żebrowskiego, także postaci kobiece i inne, zatem casting na piątkę; scenografia i kostiumy, prawda historyczna i muzyka na piątkę. Film bardzo dobry i godny polecenia.
Wady: kompozycja scenariusza. Janosika widzimy jako pospolitego złodzieja, którego postawiono przed sądem i niesłusznie zarzucono mu zabójstwo księdza. Zabójcą księdza był Huncaga, Juro nie miał z tym nic wspólnego. Także Huncaga wydał Janosika, gdy ten już prawie miał stać się praworządnym obywatelem, jak to zrobił wcześniej Tomasz. Gdyby scenariusz skoncentrował się na ekspozycji relacji walki o władzę nad zbójnikami, byłoby to z korzyścią dla filmu. Emocjonalnie mielibyśmy jako widzowie konflikt charakterów: dwóch zbójców walczyłoby ze sobą, a przegrany by zdradził. Można było wykorzystać odwieczny motyw rywalizacji o przywództwo.
Film kończy informacja, że Janosik został stracony przez powieszenie na haku za żebro, stracono też Tomasza. Widz myśli sobie: „Cóż, za te kilka napadów na gościńcu to chyba była za duża kara, ale takie były czasy… ”

Janosik powieszony za żebro

Ideą filmu jest przedstawienie prawdy o Janosiku. To się z pewnością udało. Teraz już nikt nie będzie miał wątpliwości, że to nie był słowacki ani polski Robin Hood. To w takim razie po co kręcić film o zwykłym złodziejaszku i bandycie z początków XVIII wieku? Nie walczył ani o dobro wspólnoty czy dobro rodziny, której nie zdążył założyć, nie walczył też o ojczyznę, owce czy dziewczynę…

Film mógłby stać się wręcz kultowy, ponieważ dał obraz społeczny sprzed 300 lat(!). Pokazuje też przestrzeń, krajobrazy, wrośnięcie ludzi w naturę. Środek ciężkości akcji przestawiono jednak na losy Uharczyka, a Janosik stał się po prostu ofiarą złego losu, pechowcem. Choć nie chciał walczyć w powstaniu Rakoczego, walczył, chociaż nie chciał zbójować, zbójował, choć nie chciał się kochać z córką karczmarza, kochał się. Gdy już odnalazł prawdziwą miłość, Janosika zgładzono. Chociaż nie był winny zabójstwa księdza, został powieszony właśnie za to. Czy aby nie za dużo tego „chociaż”, tej przypadkowości? Za dużo nietypowych zrządzeń losu powoduje obniżenie autorytetu postaci, w tym przypadku historycznej, czyni z Janosika „ofiarę losu”, kogoś bezmyślnego. To był prosty chłopak, wieśniak, ale aż taki naiwny?

Mądre zdanie wypowiadane przez młodego Jurę: „Muszę czegoś najpierw bardzo nie chcieć, aby to od życia dostać” – mogłoby stanowić złotą myśl, credo życia człowieka w ogóle. To zapada w pamięć.

Przez ponad 2 godziny obserwujemy pięknego Jiraczka na ekranie i może o to chodziło… Gdy go wieszają, nie czujemy z nim więzi, a przecież cierpi. Nie czujemy też radości z powodu przyjścia na świat jego potomka. Co ciekawe, ten fakt – narodziny dziecka – jest interpretowany przez młodych widzów jako dowód na to, iż cały film nie dotyczy tego znanego nam Janosika, ale jego ojca…
Ocena za spójność gatunkową i za całość

(Visited 55 times, 1 visits today)

Skomentuj...